sobota, 24 stycznia 2015

Prolog Pocałunek Śmierci

Krople melodyjnie odbijały się o szyby okien. Po ulicach Edo spacerowało niewielu ludzi i amanto. Jedną z tych osób, była dziewczyna, niosąca czerwony parasol, który wyróżniał się na tle szarej rzeczywistość. Dziewczyna, była zamyślona. Ten stan został przerwany dopiero wtedy, kiedy została potrącona przez amanto, który ją mijał.
-PRZEPROŚ LUDZKA DZIWKO!!!-krzyknął, ale ta go zignorowała i poszła dalej. Był oo podobny do psa, a może bardziej do wilka. Jego sierść była ciemnoszara. Zanim podążali jego towarzysze, niezwykle do niego podobni.
-NIE SŁYSZAŁAŚ KURWO?!!-złapał ją za ramie-WIESZ KIM JA JESTEM?!!
-A czy ty wiesz kim ja jestem?-odparła spokojnie, spoglądając na niego spod parasola wielkimi, niebieskimi oczami, i chowając zakrwawioną katanę do pochwy. Nim amanto się obejrzał, jego przedramię leżało na ziemi, a ten wykrwawiał się, krwią o barwie fioletowej. Kiedy odchodziła słyszała rozpaczliwy krzyk bólu, lecz nikt z towarzyszy obcego nie podążał za nią, aby się zemścić.
***
Ohayo, zaczęłam pisać OC z Gintamy. Mam nadzieję, że będzie mi się chciało to kontynuować, znając mój zapał pewnie nie -,-. Postaram się dodawać rozdziały w miarę regularnie ;D. 
nellyuki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz